środa, 27 kwietnia 2011

DIY + newsy w szafie.

Cześć! Mam dzisiaj dużo pracy związanej z moją uczelnią do której jutro już muszę iść po świątecznej przerwie. Jednak znowu moją uwagę ściągnęło coś co nie powinno :-) zakupiłam kiedyś zwykła bluzeczkę w secondhandzie, dobra jakościowo, niezniszczona i co więcej w modny deseń. Chcąc zrobić coś swojego lekko przerobiłam ją, dodając marynarskie akcenty, nie pomyślałam, że podczas prania dodany łańcuszek może mi puścić rdze :-) .. nie wyrzuciłam jej, bo było mi żal tego miłego w dotyku materiału, a i paski są wciąż mocno zauważalne są w sklepach. Dzisiaj chcąc trochę poeksperymentować zrobiłam 3 słodkie kokardki, które mogą mi służyć jako brożki albo mogę przyszyć je na stałe na prostej bluzeczce nadając jej oryginalności. 

Przygotowałam tu mały zdjęciowy pokaz krok po kroku do it yourself kokardki moje :-) 

bez użycia maszyny!

Najpierw wycięłam ok.6cm grubości pasek długość ok.14cm


 następnie używając pasków do ubrań - podwinąć by ładnie były kokardki zakończone





do środka składamy oba końce które sklejamy taśmą do ubrań


gdy już to zrobimy, wycinamy kolejny tym razem maleńki paseczek z materiału.


i przez środek prowadzimy ją, tworząc właśnie kokardkę :)


w głównej roli: żelazko. 


efekt mej pracy :-)









miejmy nadzieje, że jest to mały początek dużych poczynań z przerabianiem i robieniem ładnych dodatków :-)


Jeszcze nowości w szafie i w kosmetykach.

dostałam od Marka fantastyczny t-shirt z nadrukiem


(reserved)


ja bardzo lubię ubrać taki t-shirt do czarnej marynarki :-)

kolejna rzecz:


tumblr_liczm4KEfV1qb1s17o1_500.jpg

i balsam do ust z którego jestem bardzo zadowolona

słyszałam już o nim dawno oglądając recenzje *youtubowiczek*. Chodząc po mieście wstąpiłam do Rossmanna chcąc kupić jakiś lakier do paznokci ...wyszłam bez lakieru, przyznam się szczerze, że nawet ich nie oglądałam. Mą uwagę ściągnęła seria balsamów do ust Carmex, można dostać w 3 wersjach, w tubce w sztyfcie i w pojemniczku. Wszystkie kosztują nie całe 9zł. Mój wybór uzasadniony jest ekonomicznie, ma największą zawartość, bo aż 10g. Na początku gdy pomalowałam usta w autobusie trochę speszyłam się zapachem, jest taki ziołowo-miodowy.. od razu czuć chłodzenie, taką świeżość i ochronę. Już stałam się jego fanką. I nie jest to zapewne moja ostatnia tubka :-)

Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Followers / Obeserwatorzy