wtorek, 12 kwietnia 2011

Pepegi.

Biorę się zaraz do pracy nad projektami z mebla, ale miałam taką nieodpartą chęć napisania tu czegokolwiek.. :)

W pośpiechu wybiegając na uczelnie ubrałam dzisiaj balerinki siostry (oczywiście i tak spóźniając się na autobus). Po kilku godzinach zajęć pojechałam do pobliskiego sklepu, by kupić jakieś sezonowe buty. To był szybki wybór - jak na mnie, bo uwielbiam stać przy jednej półce wpatrując się w nią, dokładnie szukając jakiejś perełki dla mnie. Zakupiłam ładne eleganckie buciki z małym obcasem "do biegania". Chcąc je rozchodzić jak tylko wróciłam do domu wybrałam się w nich na zakupy z rodzicami. Niestety, sztuczne tworzywo z jakiego w znacznej części składały się buty dały o sobie znać już chwile po wejściu do sklepu. Szukałam antidotum na moje zmęczone i odciśnięte stopy. Długo się nie zastanawiałam, bo bardzo chciałam, ale jakoś okazji nie było, by zakupić takie sobie zwykłe tenisówki. Takie jak ma większość dziewcząt hasających po naszych ulicach. Zwykłe do porannego joggingu na autobus i uczelnie. Zakupiłam sobie całe czarne, lecz w głowie już zrodziła się idea nabycia innych kolorów :) Takie tenisówki mają same plusy, pasują dosłownie do wszystkiego, są mega wygodne, modne i lekkie. Nie wyobrażam sobie nie mieć takich w swojej garderobie, polecam wszystkim. Marka też naciągnę na takie, może przekonam go do jakiegoś innego koloru.. może miętowe?

Ola




f&f (33zł)

a o to buciki które tak dały o sobie znać w markecie 



1 komentarz:

  1. nowy fashion blog
    http://magda-asia-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Followers / Obeserwatorzy