poniedziałek, 2 maja 2011

Hat & Crash - hot or not?

Cóż, zdecydowana większość osób odpoczywa właśnie na majówce, podobnie zresztą jak ja. Co prawda pierwotnie za parę dni miałem zainaugurować w Poznaniu swój trzeci sezon w wyścigach motocyklowych. Jednak wypadek, który miałem w ubiegły czwartek, sprawił, że wszystko stanęło do góry nogami. Poniżej moment wypadku uchwycony na zdjęciu:



Wypadek przy 240 kmh to nie lada przeżycie - szczególnie, jeśli to ty siedzisz za sterami maszyny i masz w perspektywie spotkanie z metalową bandą, jeśli nie zdecydujesz się na dobrowolną wywrotkę. Powodem wypadku było boczne bicie przedniego koła, w języku fachowym nazywane shimmy. Na szczęście jednak udało się uniknąć poważniejszych konsekwencji, wywrotkę kończąc wyłącznie z licznymi stłuczeniami.

Marek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Followers / Obeserwatorzy