niedziela, 15 maja 2011

Powrót na bloga ;)

Wow. Dosyć długo nic nie pisałem. Właściwie jest to chyba mój drugi post od czasu wypadku, który miał miejsce już jakiś czas temu. W międzyczasie przeszedłem operację palców lewej ręki, pojawiło się parę artykułów na łamach Głosu Zabrza, o czym Ola zdążyła już napisać. Szkoda tylko, że popularność przyszła za późno.

Tak, za późno, gdyż już nie wrócę do wyczynowego sportu motorowego. Mimo, że ściganie stanowi ważną część mojego życia, ryzyko uszczerbku na zdrowiu i koszta startów są tak duże, że nie warto narażać się, by walczyć o pucharek za 50 zł i uścisk dłoni Prezesa. To gorzka prawda o Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski. Łudziłem się, że tak nie jest, ale wypadek ostatni spowodował, że zrezygnowałem z postawy Don Kichota.



Ręka ma się coraz lepiej. Od operacji minął już tydzień i wszystko idzie w dobrym kierunku. Powoli sprzedaję swoje motocykle i myślę nad zakupem czegoś turystycznego, może Yamahy FZ6N? Turystyka byłaby fajna i myślę, że Oli również przypadłaby do gustu.

Marek

2 komentarze:

  1. Pierwsze zdjęcie kojarzy mi się z: padłeś - powstań, power raid:D

    -Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przykro mi że nie bedziesz jezdził. motory to odsyć dobry sport... ale i niebezpieczny!

    nie rezygnuj z marzeń!


    jula

    OdpowiedzUsuń

Followers / Obeserwatorzy