piątek, 22 lipca 2011

Croatia cz II, relacja z podróży.

Zadar był miejscem gdzie spędzaliśmy wolne wieczory. Tam była dobra pizza, śpiew, zabytki, pięknie oświetlony most i nawet 8 lipca byliśmy na otwarciu światowych igrzysk młodzieży w żeglarstwie.
Pewnego ranka wybierając się na zakupy do pobliskiego marketu wpadliśmy na pomysł, by na obiad zrobić przysmak Chorwacji - cevapcici.. Efekt naszej kulturalniej pracy pokaże na zdjęciu :-) szczerze przyznam, że wygląda jak... kupa, jednak dobrze smakuje, a na mieście serwuje się to z dużym powodzeniem. 
10 lipca pojechaliśmy do Mastrinki koło Trogiru, znajduje się w środkowej Dalmacji, gorąca woda, słońce jakby mocniejsze :) Był tam przyjaciel Marka ze znajomymi. Dojazd zajął nam 1,5h, każda minuta była przyjemnością dla oczu. Piękne widoki, lazurowe morze i góry dookoła. Na miejscu nie inaczej. Wszystko było tak magiczne, ugoszczono nas pysznym ciastem, pływaliśmy i nurkowaliśmy wyławiając piękne muszle. Marek miał szanse wykazać się na pontonie ciągniętym przez skuter wodny. Trzeba przyznać, że całkiem dobrze sobie radził - chwilami byliśmy pewni, że wpadnie do wody, a On nadal trzymał się twardo :) Udostępniono nam również rower wodny, a na przeciwko przy brzegu było lotnisko dające nam dodatkowe atrakcje :) 
Ten dzień był pełny atrakcji i nowych świeżych miejsc do których miejmy nadzieje - wrócimy.

(mam nadzieje, że nie zanudzę was zdjęciami, ale naprawdę trudno jest mi wybierać najciekawsze :-))
Ola


Zadar

Jeden z pięknych statków Zadaru

Właściciel apartamentu poczęstował nas młodym winem z winogron...

...oraz przyniósł nam takie pyszności z grilla.

Widok z naszego apartamentu... :-)

zachód z apartamentu :-)

Zadar nocą.. pięknie oświetlony most

Prom płynący do Italii.

Wspomniane w poście nasze dzieło kulinarne, mniam!


Wspomniane widoki widziane podczas drogi do Mastrinki.


...jesteśmy na miejscu.






2 komentarze:

  1. Miło się ogląda foteczki z czyjejś podróży :) Mój wyjazd planowany jest dopiero na koniec sierpnia, ale i tak nie mogę się doczekać. Co do płodności w okresie ''wakacji'' to była dość umiarkowana z względu na praktyki. Ale mam je za sobą, a głowa pełna pomysłów
    pzdr:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja praktyki zaczynam od sierpnia :) plan podróży do Chorwacji powstał szybko, spontanicznie, a z drugiej strony mieliśmy to przecież w planach od dłuższego czasu. Szybko ten czas minął, bo to naprawdę magiczne miejsce.

    Pochwal się później na co wpadłaś i jak wakacje mijają :)! buźka!

    OdpowiedzUsuń

Followers / Obeserwatorzy