sobota, 2 lipca 2011

kapelusz!

Siedzę zaciągając nosem. Wokół pełno chusteczek, sztyft do nosa i eukaliptusowy płyn. Jutro wyjazd. Walizka pusta. Pokój w nieładzie, na półce makarony i sosy, kolo mnie stoi paczka ryżu i sól. Łóżko od rana nie złożone, a na nim soczysty czerwony kapelusz. Ładny pleciony, taki letni poetycki! Chciałam zawsze taki. Dzisiaj nadarzyła się niesamowita okazja.. na wystawie manekin, a pod nim napis: kapelusz 9.90! Zaciągnęłam do sklepu Marka, który zrobił mi taki wspaniały prezent! :-) Fantastycznie, będę miała na wyjazd! To już chyba mój 3 post o kapeluszach.. ale no jak nie zachwycać się takim cudem? Do zobaczenia wkrótce, mam nadzieje, że w Chorwacji będzie wifi i napiszemy wspólnie z Markiem jak nam tam jest :-)

Trzymajcie się!
Ola




2 komentarze:

  1. Oluś uwazaj na siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    kocham Cie !


    netka

    OdpowiedzUsuń
  2. kapeluszniczka.blogspot.com18 lipca 2011 10:59

    Olaaaa :P
    Wróciłaś już z wakacji?
    Czekam na nowy post:) codziennie zerkam czy nie ma czegoś:*

    OdpowiedzUsuń

Followers / Obeserwatorzy