czwartek, 25 sierpnia 2011

JMP Racing vs reszta świata 1:1



Zaledwie parę godzin minęło od zakończenia VI i zarazem ostatniej eliminacji kartingowego Emotion Cup, organizowanego przez tor Emotion Karting mieszczący się przy C.H. Plejada w Bytomiu. Do rywalizacji stanęło 20 zawodników reprezentujących wysoki poziom umiejętności i znajomości toru. Każdy z zawodników miał do dyspozycji karta o pojemności silnika 270cc i mocy 9 KM. To o 50% więcej niż moc, którą dysponowały silniki pojazdów na turnieju w Krakowie, aczkolwiek zarazem 5 razy mniej niż moc kartów wyczynowych. Walka zapowiadała się emocjonująco, co potwierdziły już pierwsze treningi kwalifikacyjne.

Na sam początek zakupiłem dodatkową jazdę, by zapoznać się z konfiguracją toru. Pierwsze czasy okrążeń nie były złe (24.2 sek), ale wiedziałem, że muszę podkręcić tempo, by namieszać w czołówce ostatniej z pucharowych eliminacji. Wystarczy wspomnieć, że dotychczas rekord toru wynosił 23.222 sekundy, a jeszcze przed rozpoczęciem zawodów został pobity o 0.4 sekundy. Cały czas czuwała przy mnie Olupka, kibicując i motywując mnie do jeszcze szybszej jazdy.

Wystartowały treningi kwalifikacyjne. W pierwszym z nich ustanowiłem czas 23.65 sekundy, co było najlepszym wynikiem w mojej grupie, a ósmym wśród wszystkich zawodników. W drugim treningu pojechałem 0.2 sekundy wolniej, ale łączny czas okrążenia pozwolił mi na utrzymanie swojej pozycji po kwalifikacjach. Ten rezultat dał mi trzecie miejsce w Finale B, którego zwycięzca awansował do Finału A, gdzie walka toczyła się już o miejsca w czołowej szóstce.

Biegi finałowe miały postać wyścigu, który rozpoczynał się ze startu lotnego, a więc za safety carem. Dodatkowo każdy kierowca w trakcie 12 minutowego wyścigu musiał wykonać jeden pit stop. Już na samym początku Finału B miało miejsce zagranie niezgodne z duchem fair play. Podczas okrążenia formującego zawodnik jadący szybszym z gokartów na drugim miejscu blokował pozostałą stawkę dając szansę, by jego kolega prowadzący wyścig miał szansę uciec rywalom...

Safety car zjechał do boksów i walka w finale B rozgorzała na dobre. Zaczęły się pit stopy. Ponieważ było to novum w zawodach kartingowych i element gry taktycznej, który mógł zadecydować o losach wyścigu - zjechałem nań w momencie, który wydawał mi się najlepszy. Nie pomyliłem się. Z kółka na kółko w ekspresowym tempie dochodziłem kolejnych rywali, by w końcu wysunąć się na prowadzenie i uciec konkurentom. Metę wyścigu minąłem z 7 sekundową przewagą nad drugim kierowcą i z 14 sekundową przewagą nad zdobywcą 3 miejsca. W ten sposób wywalczyłem awans do finału A...

Finał A to start z szóstego miejsca. Ruszyłem do przodu agresywnie, niewiele tracąc do swoich rywali. Tym razem zdecydowałem się na pit stop stosunkowo późno, gdyż planowałem zrobić sobie na tyle dużą przewagę, by po swoim pobycie w boksach wyprzedzić zawodników przede mną. Zjechałem zatem do pit stopu jako jeden z ostatnich kierowców, wracając na tor na pozycji ... trzeciej. Tak, podium było w zasięgu ręki, jednak rywale jadący za mną nie za bardzo chcieli rezygnować z walki. Przez kilka kółek toczyliśmy zażarty pojedynek, jednak na wyjściu z przedostatniego zakrętu zostałem przyblokowany przez rywali przy oponach, co sprawiło, że spadłem na 5. miejsce. Ostatecznie minąłem metę właśnie na tej pozycji, o 4 sekundy rozmijając się z marzeniami o medalu za trzecią pozycję. Było blisko, jednak kolizja z innym zawodnikiem owocowała spotkaniem z bandą przez co straciłem 27 sekund.

Zawody Emotion Cup pokazały, że JMP Racing rozwija się w dobrym kierunku, a ja jestem zawodnikiem, który umiejętnościami nie odbiega od ścisłej czołówki. Świadczyć o tym mogą czasy okrążeń uzyskane przeze mnie w Finale B (23.210 sekundy) oraz w Finale A (22.974 sekundy), które są lepsze od starego rekordu toru. Dodatkowo cieszy fakt, iż jestem obecnie w TOP5 najszybszych kierowców na torze Emotion Karting w Bytomiu.

Z wyścigowym pozdrowieniem

Maro#75










2 komentarze:

  1. najwazniejsza jest czysta i sprawiedliwa gra, chłopcy zachowali sie zle blokujac Ciebie ale nie mart wsie los sie kiedys odwroci i ktos tez im przyblokuje dorge moze nawet i ty? pozdrawiam


    pannach

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale to i tak im nie pomogło... dostali w ciry w tym Finale B. A w finale A to już inni startowali i bez takich zagrań nieczystych ;)

    OdpowiedzUsuń

Followers / Obeserwatorzy